ANIME SEZON LATO 2012 RECENZJA – Oda Nobuna no Yabou

39249

TYTUŁ: Oda Nobuna no Yabou

GATUNEK: Comedy, Historical, Romance, Action

ODCINKI: 12

STUDIO: Madhouse

WIEK: 13+

Zawsze  śmiałem się z Japończyków w jednym aspekcie. Potrafili czerpać garściami z historii zachodu, głównie europy i przepuszczać ją przez maszynkę do mięsa, tworząc bliżej nie określone obrazy, nie mające nic wspólnego z prawdą historyczną lub panującymi realiami. Takim koronnym przykładem jest ich interpretacja religii chrześcijańskiej i zakonów. Oglądając anime można odnieść wrażenie, że fajnie jest być księdzem lub zakonnicą. Życie mija na walce z demonami, używaniu magii oraz innych, uważanych za kozackie rzeczach. Drugim przykładem mogą być ich serie traktujące o II wojnie światowej z, których mogłoby wynikać, że uczestniczyło w nich w sumie ze 20 żołnierzy, a przeciętny człowiek był wstanie omijać wystrzelone kule i burzyć w pojedynkę miasta.  W anime prezentowane jest z reguły dość mało wierne wykorzystywanie motywów historycznych z kompletnym pogwałceniem prawdy. W ostatnich latach pojawiła się moda aby nie tylko mielić, czy jak to mówią zwolennicy pewnego pana z muszką, masakrować motywy europejskie ale na warsztat wzięto historię Japonii. I tym właśnie jest recenzowany dziś tytuł. Kompletnie odrealnioną, potraktowaną z przymrużeniem oka historią opierającą się na wojnie domowej z czasów szogunatu. Jest dziwnie, jest zabawnie, jest absurdalnie oraz przede wszystkim jest z poczuciem niewątpliwej radości i zabawy, jaką urządzili sobie twórcy. Wzięto na warsztat wiele postaci historycznych i przepuszczono je nawet nie przez maszynkę do mięsa, a wielki przemysłowy świder produkujący parówki. Efekt jest taki, że jak w przypadku wyżej wymienionego przysmaku musimy zaufać producentom na słowo, że jakieś mięso tam jest, tak w przypadku anime, jeśli nie znamy prawdziwej historii Japonii z tego okresu, musimy zaufać twórcom, że na jakiś tam faktach oparli swoją groteskową wizję.

W przypadku fabuły, widz bez zbędnych wyjaśnień rzucony jest wraz z głównym bohaterem w chaos bitwy. Biedaczysko przenosi się w czasie o 400 lat do okresu siogunatu  przypadającego na działalność Ody Nobunagi. Jakim ogromnym zdziwkiem dla niego jest, że wielki przywódca okazuje się nastoletnią blond kobietą o trudnym charakterze a jego wszyscy generałowie są cycatymi pięknościami. Udaje mu się uratować przez przepadek Ode Nobune(bo tak brzmi imię dziewoi), dzięki czemu trafia na dwór, gdzie jego znajomość historii(w tym przypadku przyszłości) zaczerpnięta z strategicznych gier komputerowych stanie się niezwykle przydatna. Widz zaznajomiony z historią Nobunagi będzie miał możliwość prześledzenia ważniejszych wydarzeń tego okresu, ukazanych w mocno krzywym zwierciadle,  zdeformowanych i okraszonych dość bezpretensjonalnym humorem.

oda_nobuna_06_2

Nasz główny bohater Sagana jest przeciętnym młodym Japończykiem pasjonującym się historycznymi grami strategicznymi. Niczym się nie wyróżnia ale w sumie nie posiada żadnych drażniących cech. Miłym zabiegiem fabularnym jest to, że nie jesteśmy zmuszeni oglądać jego powolnej drogi do odnalezienia w sobie odwagi i własnej wartości. Od samego początku przechwala się swoją wiedzą historyczną i pakuje w okoliczności nie do końca dla niego bezpieczne. Jest odważny, lekkomyślny i troszkę znerdziały. Zestawienie tych określonych cech powoduje, że nie jest postacią denerwującą, więc można uznać go za plus serii. W następnej kolejności wypadałoby napisać kilka słów o kreacji Ody Nobunagi, przepraszam Ody Nobuny. Na samym początku muszę stwierdzić jedną rzecz. Japończycy mają straszną schizofrenię na temat interpretacji tej postaci. Nie wiem z czym jest to związane ale dzieła popkulturowe dają tego wyraz. Nobunga w historii zapamiętał się jako wielki przywódca klanu, genialny generał, reformator, którego myślenie wyprzedzało epokę ale również bezlitosny okrutnik, bezwzględnie rozprawiający się z wrogami. Jedni traktują go jako człowieka chcącego zjednoczyć Japonię dla wyższych celów, drudzy jako osobę kierowaną wyłącznie ambicją podboju i podporządkowania sobie innych. Z historii Polski podobne wątpliwości historycy mają chociażby do księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. Dla jednych wielki wódz i zarządca, dla drugich bezlitosny potwór. W anime i filmach spotkałem się z przedstawieniem Nobunagi jako antagonisty, głównego bohatera, czy nawet głupca pogardzanego przez innych. Odbiegłem jednak nieco od tematu. W Oda Nobuna no Yabou mamy przedstawiony obraz wielkiego przywódcy jako drobnej blond nastolatki, rozhisteryzowanej, nieco prymitywnej, bez manier aczkolwiek inteligentnej, patrzącej w przyszłość, zafascynowanej zachodem oraz ambitnej. Jest to interpretacja dość odważna, mogąca budzić uzasadnione kontrowersje. Cała świta Nobuny również składa się w większości z interpretacji żeńskich znanych postaci historycznych aczkolwiek nie zabrakło również osobników dorosłych płci męskiej. Ciekawym aspektem jest tu również to, że anime nie ma jakiś większych problemów z wplataniem rzeczy nie pasujących do epoki. Jako przykład można podać staniki(główna bohaterka paraduje z nim na wierzchu), które jak mnie pamięć nie myli przywędrowały do Japonii raczej dopiero w XX wieku, czy chociażby majonez nie znany w tamtym okresie nigdzie poza Europą. No ale bądźmy szczerzy, to są niuanse, które biorąc pod uwagę dość powierzchowne traktowanie historii, nie powinny nikogo dziwić.

Oda Nobuna no Yabou - Vol 5

Co do samej historii, to prowadzeni jesteśmy przez kolejne etapy działalności Ody Nobunagi. Świadkami jesteśmy większych bitew, sojuszy oraz zdrad, które miały miejsce w rzeczywistości. Nie traktowałbym tego jako oczywistą wiedzę historyczną a raczej smaczki dla znawców tematu. Humor przedstawiony w serii jest typowy dla anime ecchi i często opiera się na erotycznych żartach i gagach sytuacyjnych. Na szczęście zachowano zdrowy rozsądek i ogląda się to wszystko bez poczucia zażenowania. Najwięcej frajdy będą mieli smakosze kultury i historii Japonii, będąc bombardowanymi kolejnymi karykaturami znanych postaci oraz wydarzeń. Fabuła poprowadzona jest w sposób sprawny, bez zbędnych dłużyzn. Jest troszkę epickich bitew, jest trochę rozmów politycznych jest trochę typowych głupotek zarezerwowanych dla lekkich komedii anime. Jednakże zauważyłem dwa problemy w narracji. Pierwszym jest to, że twórcy mają trudności z upchnięciem wydarzeń na linii czasowej. Bohaterowie pokonują połacie kilometrów w niewspółmiernym do odległości czasie. Często świadkami jesteśmy teleportacji postaci w miejsca, gdzie akurat potrzebuje ich przypadkiem fabuła. Tworzy to chaos narracyjny negatywnie wpływający na odbiór. Drugim problemem są na silę wciskane wątki dramatyczne. Kilka ważnych postaci drugoplanowych umiera, setki żołnierzy umiera a główni bohaterowie są nieśmiertelni i zachowują się strasznie egoistycznie. Co z tego, że tyle osób oddało życie za Nobune. Lepiej zamknąć w pokoju, pogrążając się w emo załamaniu po śmierci bliskiej osoby, która i tak się okazuje się, że przeżyła. Wątki bardzo irytujące i nie pasujące do konwencji. Mieszanie komedii z dramatem wojennym rzadko kiedy wychodzi dobrze i tu jest niestety tego przykład. Jest to poważny problem anime. Według mnie zdrowym podejściem byłoby nie bawienie się w niepotrzebny dramatyzm, gdyż na tle krwawych wydarzeń historycznych jedynym rozsądnym podejściem byłoby pójście w kompletny pastisz przy obranej konwencji. Niestety dostajemy serię, która nie może się do końca zdecydować czym chce być. Ja osobiście na miejscu scenarzystów poszedłbym w kierunku 100% komedii.

44

Jedna rzecz spodobała mi się w szczególności. Nie zrobiono z tej serii na siłę haremówki, pomimo jakby nie patrzeć stylistyki idealnie temu sprzyjającej. Wiem, że nie powinienem za plus dawać przykładu, że nie zrobiono czegoś źle ale Japończycy tak często psują dobre komedie dopychaniem kolejnych niewiast do panteonu adoratorek, że z wielką ulgą, ucieszyłem, że w tej konkretnej serii nie powielono tego błędu. Znalazło się co prawda znienawidzone przeze mnie bicie głównego bohatera na każdym kroku za nie wiadomo co, które jakoś przemogłem. Rozpoczynając seans świadomym trzeba być również tego, że anime powstaje na podstawie noweli. Jest ono kolejną reklamówką i wyłącznie od sprzedażny zależy czy będziemy mieli okazje obejrzeć kolejny sezon.

Nigdy nie lubię pisać o kresce i muzyce. W przypadkach gdy anime zrealizowane jest w zgodzie z przyjętymi standardami i nie wyróżnia się niczym awangardowym albo gdy producenci nie odwalili fuszerki to nie ma o czym pisać. W tym przypadku mamy do czynienia z przyjemną kreską, dobrą animacją oraz projektami postaci wpasowującymi się w obecną modę. Ot taka nic nie zaskakująca sumienna rzemieślnicza robota. Co do muzyki, nie urzekł mnie opening oraz ending. Co do samego OST jest on przyjemny dla ucha i potrafi podkreślić nastrój scen. Wyróżnić można tu bardzo dobry utwór Tenka Fubu. Potrafi nadać scenom batalistycznym odpowiedniej epickości.

Oda Nobuna no Yabou - 02 - Large 29

Na sam koniec wypadałoby jakoś ocenić tą serie. Wodotrysków nie było, przełomowe dzieło to nie jest i raczej po seansie nie wbija nam się w pamięć na lata. Obawiam się, że zanim wyemitują kolejny sezon większość widzów zapomni o czym to anime było pamiętając tylko, że tam był Nobunaga w sukience. Jednakże podczas oglądania dostaniemy kawał dobrze napisanej rozrywki o mocnym ukierunkowaniu humorystycznym z kilkoma odniesieniami historycznymi. Ja się bawiłem dobrze. Humor była strawny, motywy ecchi nie zbyt nachalne, nie wciskano haremu na siłę, technicznie przyjemnie. Troszkę z oglądania wybijał lekko zachwiany balans pomiędzy komedią a dramatem ale w szerszym aspekcie można to wybaczyć. Ogólnie polecam jako lekką, niezobowiązującą rozrywkę. Z drugiej strony jest to gratka dla osób zaznajomionych z historią epoki. To właśnie one odnajdą w anime najwięcej frajdy w odrywaniu kolejnych smaczków i obcując z karykaturami znanych osobistości historycznych.

OCENA: 6+/10

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii anime, LATO 2012, LATO 2014, RECENZJA i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s